Losowanie ćwierćfinalu Ligi Mistrzów/ Kalendarz rozgrywek 2007/2008
Już jutro, o godzinie 13 czasu miejscowego, czyli prawdopodobnie o 12 czasu polskiego - w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie ćwierćfinałów, półfinałów, a zarazem finału Ligi Mistrzów. W losowaniu pod uwagę brane będą m.in. aż 4 czołowe drużyny z Anglii, Barcelona, Fenerbahce Stambuł, AS Roma i Schalke 04 Gelsenkirchen.
Po ... Czytaj dalej
Podsumowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów - Roma - Real oraz Schalke - Porto
FC Porto - Schalke 04 Gelsenkirchen 0:1; 1:0 (k. 1:4)
Mecz, jak dla mnie, zakończył się niespodzianką - bo wygraną drużyny z Gelsenkirchen po rzutach karnych, w których bohaterem był Manuel Neuer, który za niedługo będzie obchodził 22 urodziny. Jego interwencje w serii jedenastek, a także w dwumeczu z Porto świadczą ... Czytaj dalej
Ankieta
Która z lig europejskich jest najlepsza?
Sezon
Chcesz poznać wyniki fazy grupowej lub pucharowej poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów? Skorzystaj z poniższego narzędzia!
Partnerzy
- Rozkład jazdy PKP
- CV Wzory
- Tworzenie stron internetowych Trójmiasto
- Wzorki na paznokcie
- LM - Liga Mistrzów
- Bukmacher
- Wyniki na żywo
- Teledyski
- pneumatyka
- Darmowe MP3
- Zambrów
- Wtorkowe mecze LM w grupach C i D
- Środa, 19. Września 2007, 01:35
- Autor: Larry
-
We wtorkowych meczach Ligi Mistrzów, w grupach C i D, byliśmy świadkami bardzo dobrych, szybkich meczów, obyło się przy tym bez niespodzianek. W zasadzie jedynym słabszym spotkaniem, jeśli idzie o poziom, okazał się pojedynek w Pireusie, pomiędzy tamtejszym Olympiakosem, a Lazio Rzym.
Mecz na stadionie Karaiskakisa rozgrywany był bez udziału publiczności, w efekcie kar nałożonych przez UEFA na Greków. Może dlatego piłkarzom jakby nie chciało się walczyć, przez co z boiska mocno wiało nudą, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie ten wątpliwy spektakl uratowały dwie bramki, po jednej strzelonej przez każdą ze stron, ale nie zmienia to faktu, że ciekawych akcji i sytuacji podbramkowych było tego wieczoru jak na lekarstwo. Remis jest sprawiedliwym wynikiem.
Olympiakos Pireus – Lazio Rzym 1:1 (0:0)
Bramki: Galetti (55) – Zauri (77)
Olympiakos: Nikopolidis; Patsatzoglou (80. Kovacević), Domi, Stoltidis, Galletti, Djordjević, Żewłakow, Antzas, Ledesma, LuaLua, Torossidis
Lazio: Ballotta; Stendardo, Zauri, Mauri (61. Mutarelli), Rocchi, Pandev, Ledesma, Cribari, Mudingayi, De Silvestri (81. Scaloni), Manfredini (70. Del Nero)
W drugim pojedynku grupy C byliśmy świadkami zdecydowanie większych emocji. Przysporzyli im nam zawodnicy Realu Madryt i Werderu. Gospodarze przystąpili do rywalizacji na fali entuzjazmu po znakomitym początku sezonu ligowego, z będącym w fantastycznej formie nowym nabytkiem Sneijderem; goście natomiast początek sezonu mają bardzo ciężki, słabą grę przeplatają z zastraszająco słabą, w dodatku mają w drużynie szpital, kilku czołowych zawodników zmaga się z kontuzjami. Zdecydowanym faworytem był więc Real. I od początku to potwierdzał – ruszył zdecydowanie do ataku, co przyniósł skutek już po kwadransie – Raul strzelił gola na 1:0. Werder odpowiedział momentalnie – kilkadziesiąt sekund później było 1:1 po trafieniu Sanogo. Mistrzowie Hiszpanii nie wpadli jednak w panikę i dalej atakowali, momentami mieli przytłaczającą przewagę. Szczególnie prostopadłe podania do napastników z głębi pola siały popłoch w szeregach defensywnych gości. Gdyby nie doskonała dyspozycja tego dnia bramkarza Werderu – Tima Wiese, Bremeńczycy mogliby wracać do domu z bagażem ładnych kilku bramek. A tak, Realowi udało się strzelić tylko jedną bramkę i to dopiero w 74. minucie autorstwa van Nisterlooya (zresztą po prostopadłym zagraniu), mimo kilku wcześniejszych, wyśmienitych okazji. 2:1 to najniższy wymiar kary dla podopiecznych Thomasa Schaffa.
Real Madryt - Werder Brema (1:1)
Bramki: Raul (16), van Nisterlooy (74) – Sanogo (17)
Real: Casillas; Ramos, Cannavaro, Raul (84. Robben), Gago, Marcelo, Guti (77. Drenthe), Van Nistelrooy, Higuain, Metzelder, Sneijder
Werder: Wiese; Pasanen, Naldo, Baumann, Vranjes, Rosenberg, Diego, Tosić, Sanogo, Jensen, Mertesacker
W grupie D rywalizacja pomiędzy Szachtarem, a Celtikiem w Doniecku miała niemal identyczny przebieg, co pomiędzy Realem, a Werderem w grupie C. Różnicą było tylko to, że gospodarze mieli jeszcze większą przewagę, niż Real nad Werderem, i to od 1. do 90. minuty spotkania. Zresztą po 8. (!) minutach było 2:0. Gracze Celtiku nie przeprowadzili chyba ani jednej akcji godnej odnotowania. No i piłkarze Szachtaru atakowali na różne sposoby, skrzydłami, środkiem, górnymi piłkami, dolnymi, a nie bazowali tylko na prostopadłych dograniach. I także bramkarz gości, pomimo wyniku, był absolutnym bohaterem spotkania – Boruc wybronił wszystko co mógł, a przy golach nie miał kompletnie nic do powiedzenia. Z taką grą mistrz Szkocji nie ma czego szukać w Lidze Mistrzów.
Szachtar Donieck - Celtic Glasgow 2:0 (2:0)
Bramki: Brandao (6), Lucarelli (8)
Szachtar: Pyatov; Hübschman, Kucher, Fernandinho (86. Duljaj), Jadson (65. Castillo), Ilsinho, Lewandowski, Brandão, Rat, Srna, Lucarelli (70. Gladkiy)
Celtic: Boruc; Naylor, Caldwell, Brown, Vennegoor (85. Żurawski), Hartley, Wilson, Donati, Nakamura (65. McGeady), McDonald (68. Killen), McManus
W spotkaniu Milanu z Benficą także byliśmy świadkami niezłego widowiska. Podopieczni Ancelottiego po raz kolejny udowodnili, że więcej sił rzucają na szalę w Lidze Mistrzów, podczas gdy w Serie A wyraźnie się oszczędzają. Kilka dni po uratowanym w ostatniej minucie remisie w Sienie, pokonali w dobrym stylu Benfikę Lizbona. Ozdobą spotkania był gol Pirlo z 9. minuty, kiedy to Włoch oddał piekielnie silny strzał z rzutu wolnego z ponad 30. metrów w samo okienko bramki Quima. Bramkarz gości zdołał dotknąć piłkę, ale strzał był tak mocny, że prawie w ogóle nie naruszył jej toru lotu. Benfika zdołała odpowiedzieć strzałem w słupek i kolejną akcją, ale właśnie w tej drugiej Portugalczycy stracili piłkę, na rzecz Milanu, który wyprowadził zabójczą kontrę zakończoną golem niezawodnego Inzaghiego w 24. minucie. Pod koniec meczu goście zdobyli honorowego gola, ale to było wszystko, na co było ich stać tego wieczoru. Milan zasłużenie wygrał 2:1, kontrolując przez całe spotkanie wydarzenia na boisku.
AC Milan - Benfica Lizbona 2:1 (2:0)
Bramki: Pirlo (9), Inzaghi (24) – Nuno Gomes (90)
Milan: Dida - Kaladze, Gattuso, Inzaghi (84. Gilardino), Seedorf (75. Emerson), Nesta, Jankulovski, Pirlo, Kaká, Ambrosini, Oddo (81. Bonera)
Benfica: Quim - Filipe, Edcarlos, Léo, Cardozo (63. Nuno Gomes), Katsouranis, Rui Costa (87. Nuno Assis), Pereira, Di Maria, Rodriguez, Vitor (73. Binya)
Komentarze użytkowników naszego serwisu...
Powyższy news nie posiada jeszcze żadnego komentarza. Skomentuj go przy pomocy poniższego formularza.
Twój komentarz wyraź swoją opinię na ten temat...
Liga-Mistrzow.net nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy przez użytkowników na łamach serwisu.
Emblem of Champions League reserved by UEFA.



