Forum dyskusyjne
Podlaski Sport

Losowanie ćwierćfinalu Ligi Mistrzów/ Kalendarz rozgrywek 2007/2008

Już jutro, o godzinie 13 czasu miejscowego, czyli prawdopodobnie o 12 czasu polskiego - w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie ćwierćfinałów, półfinałów, a zarazem finału Ligi Mistrzów. W losowaniu pod uwagę brane będą m.in. aż 4 czołowe drużyny z Anglii, Barcelona, Fenerbahce Stambuł, AS Roma i Schalke 04 Gelsenkirchen.

Po ... Czytaj dalej

Podsumowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów - Roma - Real oraz Schalke - Porto

FC Porto - Schalke 04 Gelsenkirchen 0:1; 1:0 (k. 1:4)

Mecz, jak dla mnie, zakończył się niespodzianką - bo wygraną drużyny z Gelsenkirchen po rzutach karnych, w których bohaterem był Manuel Neuer, który za niedługo będzie obchodził 22 urodziny. Jego interwencje w serii jedenastek, a także w dwumeczu z Porto świadczą ... Czytaj dalej

liga mistrzów

Ankieta

Która z lig europejskich jest najlepsza?

Sezon

Chcesz poznać wyniki fazy grupowej lub pucharowej poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów? Skorzystaj z poniższego narzędzia!

Sezon:
liga mistrzów

Partnerzy

liga mistrzów
Poszukujemy redaktorów!
liga mistrzów
Środowe mecze LM w grupach F i G
Czwartek, 20. Września 2007, 01:48
Autor: Larry

W każdym ze środowych meczów w grupach F i G padły bramki i w każdym został wyłoniony zwycięzca. W żadnym z nich kibice nie oglądali jakiegoś szczególnie porywającego widowiska, ale też o żadnym spotkaniu nie można powiedzieć, że stało na słabym poziomie. Do rzeczy.

Najbardziej elektryzującym środowym spotkaniem był oczywiście pojedynek napakowanej gwiazdami największego formatu Barceloną, a francuskim Lyonem. Smaczku temu pojedynkowi nadawała osoba Erica Abidala, który przeniósł się kilkanaście tygodni temu z Lyonu do Barcy właśnie. Przedmeczowe apetyty kibiców zostały bardzo szybko zweryfikowane przez wydarzenia na boisku: Katalończycy od pierwszej minuty mieli niekwestionowaną przewagę, byli prawie cały czas w posiadaniu piłki i konstruowali kolejne akcje. Nie wynikało to może z beznadziejnie niskiego poziomu prezentowanego przez graczy z Francji, tylko raczej z ich taktyki – ustawili się za podwójną gardą i czyhali na okazje do kontrataków, do których okazji jednak praktycznie nie mieli. Za to bronili się nienajgorzej – podopieczni Rijkaarda nie tworzyli przesadnie dużo okazji strzeleckich. Co nie znaczy, że nie tworzyli ich wcale. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 8. minucie, a stworzył ją... Eric Abidal, który zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, z lewego skrzydła, ale Henry`emu zabrakło kilku centymetrów, aby ją przeciąć. 4 minuty później lewy obrońca znów chciał bez skrupułów pogrążyć swoich dawnych kolegów, podając piłkę na 14. metr do Deco, którego silne uderzenie sparował Vercoutre. Po kolejnych kilku minutach Ronaldinho miał dobrą sytuację w polu karnym, po prostopadłym zagraniu Henry`ego, ale zbyt długo decydował się na strzał i stoperzy Lyonu zdołali wybić piłkę. W 21. minucie padła bramka. Messi efektowną akcją minął dwóch obrońców mistrza Francji z lewej strony pola karnego, dośrodkował po ziemi, a Clerc wepchnął nieszczęśliwie piłkę do własnej bramki. Gdy gracze Barcy zdobyli gola, spuścili nieco z tonu i ciężar gry przeniósł się na środek boiska. Lyon nadal jednak nie potrafił sklecić żadnej groźniej akcji. Za to kwadrans po wyjściu na prowadzenie Katalończycy przeprowadzili akcję meczu. Wyprowadzili kontrę po nieudanej akcji gości, Ronaldinho ograł obrońcę i zagrał na prawo do Messiego, który także zwiódł stopera, bramkarza i strzelił na bramkę, ale piłkę z linii bramkowej wybił drugi ze stoperów. W 1. połowie nic już się nie wydarzyło. Przewaga gospodarzy była bezsporna, atakowali skrzydłami, środkiem, długimi podaniami, krótkimi – ale największe zagrożenie dla bramki przeciwnika przynosiły akcje lewym skrzydłem. Druga część spektaklu poza akcją z 48. minuty, gdy Messi w dobrej sytuacji strzelił nad poprzeczką była dużo mniej żywa i z boiska długi czas wiało nudą. Dopiero w 69. minucie Henry miał dobrą okazję po podaniu między dwóch obrońców, ale bramkarz wyłapał jego uderzenie. Należy też nadmienić, że Ronaldinho został zdjęty przez Rijkaarda z boiska w 60. minucie i zastąpiony Iniestą. W 79. minucie natomiast na plac gry wszedł Giovanni dos Santos – genialne dziecko Barcelony, które zdążyło jeszcze przez te 10 minut pokazać swoją klasę i nadzwyczajny talent. Najpierw 2 minuty po wejściu na boisko doskonale wyczekał w linii z obrońcami, aby nie spalić akcji, z której jednak nic nie wyszło, a chwilę później brał udział w kolejnej, z której padł gol. Po doskonałej wymianie kilku krótkich podań, pomiędzy Deco, Iniestą, Messim, a Santosem właśnie, Leo strzelił bramkę, na którą zasługiwał swoją postawą w całym meczu – był najlepszy na murawie. W doliczonym czasie gry natomiast Giovani przedryblował obrońcę, jego strzał odbił przed siebie bramkarz Lyonu, co skrzętnie wykorzystał Henry. Katalończycy zasłużenie ograli gości z Francji 3:0.

FC Barcelona - Olympique Lyon 3:0 (1:0)

Bramki: Clerc (21, sam.), Messi (82), Henry (90)

Barcelona: Valdés; Milito, Márquez, Xavi (79. Giovani), Ronaldinho (66. Iniesta), Zambrotta, Henry, Messi (88. Bojan ), Deco, Abidal, Touré

Lyon: Vercoutre; Clerc, Bodmer, Källström (83. Keita), Juninho, Benzema (76. Ben Arfa), Govou, Réveillère, Belhadj (62. Baroš), Toulalan, Squillaci

W meczu Rangersów z VfB Stuttgart kibice byli świadkami przeciętnego meczu, a jego bohaterem został Hutton. Wszystko, co jest godne odnotowania wydarzyło się w drugiej części spotkania. W 56. minucie gości na prowadzenie wyprowadził Gomez. Wydawało się, że słabo grający gospodarze nie zdołają odpowiedzieć, ale stracona bramka podziałała na nich mobilizująco. Najpierw w 62. minucie efektowny rajd przez pół boiska przeprowadził wspomniany Hutton, po którego akcji wyrównał Adam, a niecały kwadrans później, także za sprawą Huttona, który był faulowany w polu karnym, jedenastkę na gola zamienił Darcheville. Szkoci odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Glasgow Rangers – VfB Stuttgart 2:1 (0:0)

Bramki: Adam (62), Darcheville (75) – Gomez (56)

Rangers: McGregor - Hutton, Weir, Papac, Ferguson, Hemdani, Thomson, Adam (67. Beasley), Darcheville (83. Novo), Cuéllar, Whittaker (86. Faye)

Stuttgart: Schafer - Osorio, Tasci, Meira, Pardo, Boka, Cacau, Hilbert, Antonio (70. Ewerthon), Khedira (78. Yıldıray Basturk), Gómez

Do stolicy Włoch przyjechali skazani na pożarcie zawodnicy Dynama Kijów. I zostali pożarci. Roma przez całe spotkanie kontrolowała wydarzenia na boisku, strzeliła dwie bramki i odniosła łatwe zwycięstwo w meczu bez historii.

AS Roma - Dynamo Kijów 2:0 (1:0)

Bramki: Perotta (9), Totti (70)

Roma: Doni - Juan (82. Ferrari), Mexes, Aquilani (83. Pizarro), Totti, Taddei, De Rossi, Perrotta, Tonetto, Mancini (61. Giuly), Cassetti

Dynamo: Shovkovskiy - Fedorov, Bangoura (46. Diogo Rincón), Michael, Shatskikh, Mikhalik, Gusev (71. Corrêa), El Kaddouri, Gavraneić, Yussuf, Marković

Gracze Sportingu przed przyjazdem Manchesteru do Lizbony najbardziej obawiali się swojego byłego gracza, Cristiano Ronaldo. I mieli rację. To akcje Portugalskiego skrzydłowego siały największy popłoch w szeregach defensywnych gospodarzy. Ale Manchester nie atakował z furią, raczej wyczekiwał rywala, licząc na szybkie akcje właśnie Ronaldo albo Naniego. Doczekał się w 62. minucie, gdy Ronaldo trafił do siatki, ale nie po indywidualnej akcji, tylko po dośrodkowaniu Rio Ferdinanda z prawego skrzydła. Ta akcja rozstrzygnęła mecz, podopieczni Fergusona wywieźli cenne 3 punkty z Portugalii.

Sporting Lizbona - Manchester United 0:1 (0:0)

Bramka: Ronaldo (62)

Sporting: Stojković - Polga, Izmailov (56. Vukeević), Ronny (74. Pereirinha), Tonel, Djaló, Veloso, Moutinho, Romagnoli (68. Purović), Liedson, Abel

Manchester: Van der Sar - Evra, Ferdinand, Brown, Cristiano Ronaldo (87. Tévez), Rooney (72. Saha), Giggs (76. Anderson), Vidić, Carrick, Nani, Scholes

Powrót do strony głównej

Komentarze użytkowników naszego serwisu...

Powyższy news nie posiada jeszcze żadnego komentarza. Skomentuj go przy pomocy poniższego formularza.

Powrót do strony głównej

Twój komentarz wyraź swoją opinię na ten temat...

Dodawanie komentarza
* - Pole wymagane.

Liga-Mistrzow.net nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy przez użytkowników na łamach serwisu.


porno / erotyka / filmy erotyczne / porno, sex / porno Copyright © 2007 by Liga-Mistrzow.net. All rights reserved.
Emblem of Champions League reserved by UEFA.