Forum dyskusyjne
Podlaski Sport

Losowanie ćwierćfinalu Ligi Mistrzów/ Kalendarz rozgrywek 2007/2008

Już jutro, o godzinie 13 czasu miejscowego, czyli prawdopodobnie o 12 czasu polskiego - w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie ćwierćfinałów, półfinałów, a zarazem finału Ligi Mistrzów. W losowaniu pod uwagę brane będą m.in. aż 4 czołowe drużyny z Anglii, Barcelona, Fenerbahce Stambuł, AS Roma i Schalke 04 Gelsenkirchen.

Po ... Czytaj dalej

Podsumowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów - Roma - Real oraz Schalke - Porto

FC Porto - Schalke 04 Gelsenkirchen 0:1; 1:0 (k. 1:4)

Mecz, jak dla mnie, zakończył się niespodzianką - bo wygraną drużyny z Gelsenkirchen po rzutach karnych, w których bohaterem był Manuel Neuer, który za niedługo będzie obchodził 22 urodziny. Jego interwencje w serii jedenastek, a także w dwumeczu z Porto świadczą ... Czytaj dalej

liga mistrzów

Ankieta

Która z lig europejskich jest najlepsza?

Sezon

Chcesz poznać wyniki fazy grupowej lub pucharowej poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów? Skorzystaj z poniższego narzędzia!

Sezon:
liga mistrzów

Partnerzy

liga mistrzów
Poszukujemy redaktorów!
liga mistrzów
Podsumowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów
Środa, 31. Stycznia 2007, 01:05
Autor: Larry

6 grudnia 2006 roku zakończyła się faza grupowa Ligi Mistrzów. Z grup wyszli sami potentaci i faworyci, którzy są zresztą tymi faworytami od wielu lat: potentaci włoscy, angielscy i hiszpańscy, Lyon i Bayern plus kilku kopciuszków. Najprawdopodobniej kopciuszka byłoby jednego mniej, gdyby nie absencja Juventusu w tej edycji. Ale i te słabsze zespoły, to nie żółtodzioby: Porto (zwycięzca całej LM sprzed kilku lat), PSV (praktycznie co roku do fazy pucharowej awansuje ktoś z Holandii: Ajax lub właśnie PSV), Celtic (ma na pewno duże aspiracje). Jedynym sensacyjnym uczestnikiem 1/8 finału jest francuskie Lille, ale obecność tego zespołu wśród śmietanki europejskiej można wytłumaczyć prostym faktem, że w grupie grał, obok Milanu, z Anderlechtem i AEKiem, a więc ktokolwiek, obok Milanu, by z tej grupy nie awansował, byłaby to mała sensacja.

Na pewno nie należy się opierać na fazie grupowej, próbując wskazać faworyta rozgrywek, na tym etapie szczęście może mieć większe znaczenie, niż umiejętności. No bo trudno zaprzeczyć, że różnica klas i umiejętności, między taki drużynami, jak Chelsea, Barca, czy Lyon się zwyczajnie zaciera. Także historia pokazuje, że nie należy się kierować formą z fazy grupowej, oceniając szanse w dalszej fazie rozgrywek. O ile w zeszłym sezonie finaliści Barcelona i Arsenal nie zaznały smaku porażki przez całe rozgrywki, to już dwa lata temu zdobywca Pucharu Europy, Liverpool, cudem awansował z, wcale nie najtrudniejszej grupy, zapewniając sobie awans w ostatnich pięciu minutach meczu z przeciętnym Olympiakosem, zdobywając dwie bramki podczas ostatnich 5 minut na Anfield Road.

Sprawę wskazania faworytów komplikuje fakt, że obecny sezon jest sezonem pomundialowym, w którym wielu przemęczonych zawodników przez pierwszą część sezonu leczyła, bądź leczy kontuzje, wiele zespołów nie mogło więc zaprezentować swoich najsilniejszych składów w tych rozgrywkach. Najlepszym przykładem jest Milan, który w pewnym momencie miał niedysponowaną niemal całą jedenastkę, mając w składzie kilku Mistrzów Świata, a więc najbardziej zmęczonych zawodników. Ale w marcu, kwietniu, w trakcie najważniejszych meczów, może się okazać, że będzie to groźny zespół, mimo obecnych kłopotów.

Myślę, że warto zwrócić szczególną uwagę na zespoły angielskie, a to dlatego, że wszystkie ekipy z tego kraju wygrały swoje grupy. To na pewno budzi podziw, ale trudno opędzić mi się od myśli, że właśnie te drużyny będą miały problem w decydującej fazie ćwierć- i półfinałów, o ile tam dotrą. Dlaczego? Otóż każda liga europejska ma w terminarzu przynajmniej 2-3 tygodniową przerwę zimową. Angielska nie ma, gra non-stop, dlatego zawodnicy nie będą mieli czasu na odpoczynek, a przecież kiedyś przyjdzie w końcu moment, że organizm odmówi posłuszeństwa. A wbrew pozorom nawet największe kluby, poza Interem i Lyonem, wcale nie mają przesadnie długiej ławki. Oczywiście nie jest to pewne, ale myślę, że zmęczenie może mieć duży wpływ na postawę wielu drużyn, szczególnie właśnie z Anglii.

Faworyci? Co roku ci sami, co roku do finału dociera ktoś, na kogo nikt o zdrowych zmysłach nie stawiał. W zeszłym roku Arsenal, dla którego zeszły sezon paradoksalnie był rokiem odmładzania i przebudowy zespołu, do drużyny wchodzili m.in. młodziutki Eboue i Hleb, którzy stanowili później o sile zespołu. A, co zabawne, w poprzednich sezonach, kiedy w życiowej formie były takie gwiazdy, jak Ljungberg, czy Pires, to londyński zespół nie potrafił nic w pucharach osiągnąć. Dwa lata temu w finale grał Liverpool, który od zawsze ma solidną ekipę, lecz od wielu lat w porównaniu do takich ekip, jak Juventus, Real, czy Barca, był stawiany w drugim szeregu. Trzy lata temu to już kompletne wariactwo, finał Porto – Monaco. Warto zwrócić też uwagę na pewną ciekawostkę. Otóż w trakcie zeszłego sezonu największa gwiazda Arsenalu, Thierry Henry, przebąkiwał o opuszczeniu zespołu, co było wynikiem narastającej frustracji z powodu braku sukcesów w Europie – i właśnie wtedy Kanonierzy doszli do finału LM, co zatrzymało Francuza w klubie. Dwa lata temu podobna sytuacja. Niekwestionowany lider zespołu, Steven Gerrard, wręcz postawił warunek, że jeśli nic nie osiągnie z Liverpoolem w tamtym sezonie, odchodzi. The Reds zdobyli Puchar, po niezapomnianej batalii z Milanem. Żartobliwie można postawić pytanie, kto w tym sezonie przebąkiwał w mediach o chęci opuszczenia swojego klubu i w ten sposób spróbować wskazać głównego kandydata do zdobycia Pucharu Ligi Mistrzów. Nikt jednak nie przychodzi mi do głowy.

Podsumowując, trudno mówić o szansach drużyn na zdobycie najcenniejszego trofeum w klubowej piłce w tym sezonie. Można oczywiście ględzić jak wszyscy, Chelsea, Barca, Lyon. Ale czy to ma sens? Tak jak powiedziałem, chyba decydujące znaczenie we współczesnej piłce ma szczęście. Czasy, kiedy jeden klub zdobywał po dwa, trzy razy z rzędu Puchar Europy bezpowrotnie minęły. To nie przypadek, że od 1993 roku, kiedy zaczęła obowiązywać formuła Ligi Mistrzów, nikomu nie udało się dwa razy z rzędu zdobyć tego trofeum. Pozostaje nam tylko czekać na pierwsze emocje w 2007 roku, związane z meczami 1/8 finału.

Życzę dużo zabawy podczas obstawiania spotkań i wielu emocji podczas kibicowania ulubionym drużynom! Osobiście trzymam kciuki za Inter.

Powrót do listy kategorii


porno, sex / porno Copyright © 2007 by Liga-Mistrzow.net. All rights reserved.
Emblem of Champions League reserved by UEFA.