Losowanie ćwierćfinalu Ligi Mistrzów/ Kalendarz rozgrywek 2007/2008
Już jutro, o godzinie 13 czasu miejscowego, czyli prawdopodobnie o 12 czasu polskiego - w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie ćwierćfinałów, półfinałów, a zarazem finału Ligi Mistrzów. W losowaniu pod uwagę brane będą m.in. aż 4 czołowe drużyny z Anglii, Barcelona, Fenerbahce Stambuł, AS Roma i Schalke 04 Gelsenkirchen.
Po ... Czytaj dalej
Podsumowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów - Roma - Real oraz Schalke - Porto
FC Porto - Schalke 04 Gelsenkirchen 0:1; 1:0 (k. 1:4)
Mecz, jak dla mnie, zakończył się niespodzianką - bo wygraną drużyny z Gelsenkirchen po rzutach karnych, w których bohaterem był Manuel Neuer, który za niedługo będzie obchodził 22 urodziny. Jego interwencje w serii jedenastek, a także w dwumeczu z Porto świadczą ... Czytaj dalej
Ankieta
Która z lig europejskich jest najlepsza?
Sezon
Chcesz poznać wyniki fazy grupowej lub pucharowej poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów? Skorzystaj z poniższego narzędzia!
Partnerzy
- Cięcie layoutów
- Wzorki na paznokcie
- Hotspoty
- Rozkład jazdy PKP
- CV Wzory
- liga mistrzów
- Bukmacher
- Wyniki na żywo
- pneumatyka
- LM - Liga Mistrzów
- Lazio po katharsis w 2007 roku
- Piątek, 31. Sierpnia 2007, 13:42
- Autor: Larry
Ciekawym uczestnikiem tegorocznej edycji Ligi Mistrzów jest włoskie Lazio Rzym. Klub, w którego najnowszej historii, w ostatniej dekadzie, działo się bardzo wiele. Klub, przez który polska piłka jest w takim miejscu, w jakim jest – choć to oczywiście pół żartem, pół serio.
Lazio, zapewne wbrew wyobrażeniom wielu młodszych kibiców, nie jest wcale utytułowanym klubem. Nie licząc ostatniej dekady, zaledwie raz, w 1974 roku, zdobyło mistrzostwo Włoch – i na tym lista sukcesów się kończy. Wszystko zmieniło się wraz z przyjściem do klubu w 1992 roku Sergio Cragnottiego – jednego z wielu biznesmenów, którzy zapragnęli mieć własny, silny, rozdający karty w Europie, zespół. Dziś jednak owy dżentelmen kojarzy się kibicom rzymskiej drużyny już raczej tylko źle.
Najpierw jednak było kolorowo. Cragnotti dorobił się w branży spożywczej. Na importowaniu cytrusów zbił miliony, które postanowił zainwestować w klub. Trzeba przyznać, że wybrał doskonale – poważny klub, z dużego miasta, ba – ze stolicy, ale bez sukcesów. O wiele więcej sukcesów, trofeów na koncie, miał inny klub z Rzymu – Roma, choć oczywiście również jej baaardzo daleko było do Juventusu, Interu, czy Milanu. A stolica Włoch zasługuje przecież na dwa mocne, utytyłowane kluby, liczące się tak na swoim podwórku, jak i w Europie. No, a żeby zbudować silny zespół, trzeba mieć dobrych zawodników i trenera.
Cragnotti zaczął więc kupować. Lata 90. to były już czasy, gdy na zawodników wydawało się wielkie pieniądze, więc sprowadzenie ich nie było takie proste. Nawet tak bogatego biznesmena nie stać na wydanie kilkuset milionów dolarów w krótkim czasie. Trzeba było zatem kupować na kredyt, co przyniosło w ostatecznym rozrachunku opłakane skutki, ale po kolei. Nowemu właścicielowi udało się zebrać naprawdę silną ekipę. Pierwsze trofea, jakie udało się zdobyć Cragnottiemu w 1999 roku, to Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy – w składzie Lazio można było już wtedy znaleźć takich asów, jak Marco di Vaio, Giuseppe Favalli, Alessandro Nesta, Pavel Nedved, czy Roberto Mancini. Właściciel klubu pragnął jednak czegoś więcej, a zdobyte trofea tylko wzmogły u niego apetyt, zaczął więc kupować na potęgę największe gwiazdy. Oczywiście na kredyt. Ale skład Rzymian w 2000 roku naprawdę robił wrażenie – Simone Inzaghi, Vieri, Veron, Crespo, Dino Baggio, Peruzzi, to tylko niektóre nazwiska. A na ławce trenerskiej siedział Sven Goran Eriksson – z taką paczką naprawdę można było myśleć o wielkich sukcesach. Jednak pech Cragnottiego polegał na tym, że Lazio, owszem – zdobyło Scudetto, ale w Lidze Mistrzów się nie wiodło, a więc i pięniędze z tytułu praw telewizyjnych, czy z UEFA za grę w LM, nie płynęły tak szerokim strumieniem, jak można się było spodziewać. A kredyty trzeba było spłacać, tak samo jak wielkie kontrakty gwiazd, grających w zespole. Nawet sprzedaż za ciężkie pieniądze wszystkich liderów drużyny (w dwa lata odeszli Nesta, Crespo, Mancini, Baggio), nie pomogła w wyjściu z kłopotów finansowych. W 2002 roku Cragnotti odszedł w wyniku skandalu finansowego i Lazio znów popadło w przeciętność. W międzyczasie zdążyło jednak zadać ciężki cios polskiemu futbolowi, czemu poświęce przy okazji kilka słów.
Sezon 2002/03 to ten pamiętny sezon, kiedy wielka Wisła Henryka Kasperczaka odprawiała z kwitkiem z europejskich pucharów wielkie europejskie firmy. Każdy z pewnością doskonale pamięta przepiękną, efektowną, ofensywną i przede wszystkim skuteczną grę wiślaków, z niezapomnianymi Szymkowiakiem, Uche, Kosowskim, Żurawskim, Frankowskim w składzie, którzy strzelali mnóstwo goli nie tylko w polskiej lidze, ale także Parmie, Schalke, eliminując ich z Pucharu UEFA. Na wiosnę 2003 roku Wisła miała grać właśnie z Lazio. Zabrakło naprawdę niewiele... Osobiście doskonale pamiętam akcję w Krakowie, kiedy to Żurawski z Frankowskim biegli we dwóch na jednego obrońcę Lazio – gdyby wtedy Żurawski oddał piłkę Frankowi, byłoby pozamiatane. Niestety strzelił i spudłował, a później Lazio wbiło nam 2 gole i awansowało dalej. To był moment, kiedy Wisła mogła nabić sobie punktów w rankingu UEFA i być rozstawiona w 3. rundzie eliminacji do LM, co pewnie załatwiło by sprawę awansu. Można więc powiedzieć, że Lazio zabrało nam tę szansę.
Wracając do problemu samych Włochów, to jednak i tak był początek końca tej drużyny. Po odejściu Cragnottiego nie było ani pieniędzy, ani zawodników. W dodatku okazało się, że aby pomóc sobie w walce o pozostanie w ścisłej czołówce chociażby klubów włoskich, Lazio kupowało mecze. Wyszło to na jaw oczywiście w słynnej aferze Calciopolli, w wyniku której Rzymianie mieli być pierwotnie nawet zdegradowani do Serie B, ale po serii odwołań zostali ostatecznie w Serie A i to tylko z 3 punktami ujemnymi na starcie sezonu. Po takim katharsis i po zdegradowaniu Juventusu i odjęciu 8 punktów Milanowi, Lazio miało okazję doszusować do czołówki, którą stanowił w takim układzie Inter, Roma i długi czas Palermo. I to się udało. Lazio zajęło na koniec sezonu 2006/07 trzecie miejsce w lidze, przeszło przez eliminacje i znów awansowało do Ligi Mistrzów. Może więc tym razem Lazio Rzym na stałe zadomowi się w europejskiej elicie. Przez ostatnie lata klub ten wiele przeszedł i wiele się nauczył. Zobaczymy, czy skorzysta z doświadczenia.
Emblem of Champions League reserved by UEFA.



